W naszej codziennej pracy – przy projektowaniu i prefabrykacji szaf sterowniczych, uruchamianiu systemów automatyki oraz serwisowaniu instalacji przemysłowych – regularnie spotykamy się z tym samym problemem. Instalacja wygląda schludnie, okablowanie jest estetycznie ułożone, a mimo to system sprawia trudności: czujniki pokazują błędne odczyty, sterownik PLC traci komunikację z urządzeniami peryferyjnymi, falownik generuje tajemnicze alarmy. Przyczyna? W zdecydowanej większości przypadków – nieprawidłowe ekranowanie przewodów. To temat, który rzadko jest omawiany na szkoleniach i kursach dla elektryków czy automatyków, a który ma ogromny wpływ na niezawodność całego systemu. Poniżej opisujemy najczęstsze błędy, z jakimi się spotykamy, i wyjaśniamy, jak ich unikać.
Zanim przejdziemy do konkretnych błędów, warto zrozumieć, co tak naprawdę robi ekran w kablu. Jego zadaniem jest stworzenie metalowej bariery wokół żył sygnałowych, która odbija lub pochłania zakłócenia elektromagnetyczne (EMI) zanim dotrą do przewodzonego sygnału – lub nie pozwala sygnałowi „uciec” na zewnątrz i zaburzyć pracy innych urządzeń.
Kluczowe słowo to tutaj bariera. Żeby bariera działała, musi być ciągła, szczelna i właściwie podłączona do układu odniesienia. Każde odstępstwo od tej zasady obniża skuteczność ekranowania – niekiedy do zera, a w skrajnych przypadkach sprawia, że ekran staje się dodatkową anteną wzmacniającą zakłócenia.
To zdecydowanie nasz ulubiony przykład – w sensie: najbardziej poglądowy. Instalator zdejmuje powłokę zewnętrzną kabla, wyplata oplot i skręca go w cienki drucik (tzw. pigtail lub warkocz), który następnie przykręca do zacisku PE lub szyny uziemiającej.
Problem polega na tym, że taki warkocz ma znaczną indukcyjność. Przy sygnałach wysokoczęstotliwościowych – a w środowiskach przemysłowych z falownikami mamy z nimi do czynienia bardzo często – indukcyjność połączenia rośnie wraz z częstotliwością i w pewnym momencie ekran przestaje pełnić swoją funkcję. Już warkocz długości 5 cm może przy częstotliwościach kilku MHz całkowicie zniwelować korzyści z ekranowania.
Rozwiązanie: stosować dławiki kablowe EMC lub specjalne zaciski ekranujące, które zapewniają kontakt na całym obwodzie kabla – czyli połączenie 360°. To standard w profesjonalnej prefabrykacji szaf sterowniczych.
W branży funkcjonuje wiele uproszczonych zasad w stylu: „ekran zawsze z obu stron” albo „ekran tylko z jednej strony”. Żadna z tych zasad nie jest uniwersalnie prawdziwa.
Uziemienie jednostronne (po stronie źródła sygnału) stosuje się przy sygnałach analogowych niskiej częstotliwości: czujniki temperatury (PT100, termopary), przetworniki 4–20 mA, enkodery inkrementalne. Eliminuje to ryzyko powstania tzw. pętli masy – czyli sytuacji, gdy przez ekran płynie prąd wyrównawczy między dwoma punktami uziemienia o różnych potencjałach. Taki prąd sam w sobie staje się źródłem zakłóceń.
Uziemienie dwustronne jest konieczne w środowiskach o wysokim poziomie zakłóceń wysokoczęstotliwościowych: falowniki, silniki, napędy serwo. W takich przypadkach jednopunktowe uziemienie ekranu jest niewystarczające, bo ekran nie stanowi zamkniętej pętli dla prądów zakłócających.
Błąd polega na stosowaniu jednej reguły do wszystkich kabli w szafie. W praktyce w jednej szafie sterowniczej mogą znajdować się kable wymagające różnych strategii uziemienia – i tak też powinno być je podłączone.
Ekran, który nie tworzy zamkniętej, ciągłej powłoki od końca do końca kabla, traci skuteczność dokładnie w miejscu przerwy. Najczęściej do przerw dochodzi w:
Widzimy to często przy rozbudowach istniejących instalacji – ktoś dołożył odcinek kabla, ale ekranu już nie podłączył, bo „i tak jakoś działa”. Przez chwilę działa. Problemy pojawiają się po kilku tygodniach lub miesiącach, gdy środowisko zakłóceń się zmieni – np. zostanie doinstalowany nowy falownik.
Rozwiązanie: przy każdym złączu i przepuście należy zapewnić metaliczny kontakt ekranu z obudową. Służą do tego złącza z ekranowaniem EMC, dławiki kablowe z metalową tuleją i opaski ekranujące.
Kolejny błąd, który widzimy przy serwisach: kabel wchodzi do szafy przez gumową przepustnicę, następnie jest prowadzony wewnątrz szafy przez kilkadziesiąt centymetrów do listwy zaciskowej, i dopiero tam ekran jest podłączany do zacisku PE.
Skutek: ta część kabla wewnątrz szafy, między wejściem a listwą, jest de facto nieekranowana. Równocześnie w szafie pracują przekaźniki, sterownik PLC, zasilacze impulsowe – wszystko generuje zakłócenia, a kabel sygnałowy jest na nie wystawiony bez ochrony.
Zasada, którą stosujemy w naszych szafach: ekran podłącza się możliwie jak najbliżej miejsca, w którym kabel wchodzi do szafy – idealnie bezpośrednio przy przepuście, za pomocą szyny ekranującej lub zacisku EMC przyśrubowanego do płyty montażowej.
Dobrze wykonane ekranowanie nie zastąpi właściwego prowadzenia kabli. Kabel sygnałowy ułożony równolegle obok kabla zasilającego 400 V, przez który płyną prądy rozruchowe silnika lub prądy z falownika, będzie podatny na zakłócenia niezależnie od jakości ekranu.
Pole elektromagnetyczne generowane przez kabel zasilający jest w stanie indukować napięcia w pobliskich kablach sygnałowych nawet przez dobrze wykonany ekran, jeśli odległość między kablami jest zbyt mała lub długość przebiegu równoległego zbyt duża.
Praktyczne zasady:
Oplot i folia ekranująca to delikatne elementy. Podczas montażu łatwo je uszkodzić przez:
Uszkodzony ekran ma w miejscu uszkodzenia przerwę, przez którą zakłócenia swobodnie wnikają lub wydostają się z kabla. Gorsza wiadomość: takie uszkodzenie jest trudne do zlokalizowania bez specjalistycznych pomiarów. Efekt jest podobny do sytuacji z punktu 3 – instalacja przez pewien czas działa, a potem zaczyna sprawiać problemy, których przyczyny nie można łatwo wskazać.
Pytamy o to sami siebie przy każdym serwisie. Z naszych obserwacji wynikają cztery główne przyczyny:
Brak wiedzy. Temat EMC i prawidłowego ekranowania rzadko pojawia się w programach szkoleń zawodowych. Montażyści uczą się przez naśladownictwo – i często powielają błędy swoich poprzedników.
Presja czasu. Montaż szafy lub instalacji odbywa się zawsze „na wczoraj”. Przykręcenie warkocza do zacisku PE jest szybsze niż montaż dławika EMC i szyny ekranującej. W krótkiej perspektywie instalacja i tak uruchamia się bez problemów.
Opóźnione objawy. Złe ekranowanie rzadko powoduje awarie od razu. Problemy pojawiają się po czasie – gdy zmieni się obciążenie, dojdzie nowe urządzenie, albo po prostu warunki środowiskowe staną się trudniejsze. Instalator, który wykonał montaż, dawno już poszedł – diagnozę stawia ktoś inny.
Brak weryfikacji. Skuteczność ekranowania jest bardzo rzadko sprawdzana pomiarami. Jeśli instalacja „jakoś działa”, nikt nie zagląda głębiej.
Przy prefabrykacji szaf sterowniczych stosujemy kilka zasad, które wynikają bezpośrednio z opisanych powyżej błędów:
Efektem jest instalacja, która od pierwszego uruchomienia działa stabilnie i pozostaje niezawodna przez lata eksploatacji.
Jeśli Twoja instalacja sprawia niewyjaśnione problemy – czujniki pokazują błędne wartości, sterownik traci komunikację, falownik generuje sporadyczne alarmy – istnieje duże prawdopodobieństwo, że przyczyną jest właśnie nieodpowiednie ekranowanie lub uziemienie.
Oferujemy doradztwo techniczne i serwis instalacji automatyki. Pomagamy zdiagnozować przyczyny problemów i wdrożyć trwałe rozwiązania.